urodzisz się nowa La Pallotina
urodzisz się nowa La Pallotinaurodzisz się nowa La Pallotinaurodzisz się nowa La Pallotina

Urodzisz się od nowa – La Pallotina

9.90zł

Kategoria: . Tag: .

Opis produktu

E-płyta w formacie mp3

La Pallotina to chrześcijański zespół rockowy, którego liderem jest pallotyn, ks. Andrzej Daniewicz, twórca repertuaru, wokalista i gitarzysta. Pozostali członkowie to: Piotr Szewczenko (gitara), Witek Wilk (perkusja) i Dominik Sławiński (bas).

Urodzisz się od nowa to płyta rockowa, bogata różnorodnością. Jej atutem są znakomite teksty, bogate, gitarowe brzmienie, różnorodne rytmy, błyskotliwe melodie i aranżacje. Cięższe, rockowe dźwięki przeplatają się z balladami. Każdy z utworów ma w sobie klimat, który w połączeniu z przesłaniem tworzy przejrzystą całość i zostawia nutę refleksji. Utwory dotykają ważnych spraw ludzkiego życia w sposób pozytywny.

Ks. Andrzej Daniewicz tak pisze o płycie La Pallotiny

Płyta „USON” dotyka tematu powołania. Każdy z jedenastu, czy to „bardziej refleksyjnych”, czy to „bardziej apostolskich” utworów – stanowi element „lekcji Nikodema”, czyli duchowego rodzenia się na nowo, rodzenia się w końcu, rodzenia się nareszcie – do wiary żywej! Nie ma tu specjalnie mowy o okładkach powołania, no może co nieco znajdziemy promocji kapłaństwa – a to dlatego, że autor nie zamierza być ideą, ale świadkiem.

Co ciekawe, takie utwory jak „Mój ludu, ludu mój”, „zioną” elementami społecznymi wiary powołanej – na wypadek, gdybyśmy już całkiem poddali się pokusie sprywatyzowania tych spraw.

Muzycznie jest to zapewne rock: dominują gitary, riffy, harmoniczne łamańce i rytmiczne zwroty akcji. Płyta nie jest gładka. Nie lśni, nie „wymiata”.

Ale może Cię wychować. Tekstom trzeba się przysłuchać, i w ogóle założyć, że tu nie chodzi o muzykę, tylko… muzyce o coś chodzi.

Pobierz teksty w .docx
  1. Urodzisz się od nowa
  2. Dwa serca
  3. Łał!
  4. Mój ludu, ludu mój
  5. Mea via
  6. Jestem jak
  7. Dobrze tu być
  8. Obleczona w kosmos
  9. Rośnie drzewo życia
  10. Srebrna nić
  11. Happy end tuż tuż

 

Urodzisz się od nowa                                                                  słowa i muzyka – Andrzej Daniewicz

 

Natanael

Prawdziwe „tak”, prawdziwe „nie”

Natanael

Nie znalazł w nim podstępu Pan

Natanael

Najsłodsza figa w koszu fig

Natanael

Jest gotów, by usłyszeć głos

 

Nigdy nie mów, że nie ty

Nigdy nie mów: „Jestem nikim,

Taki sobie ludzik”

Właśnie teraz, właśnie tu

On nadaje ci to imię

Dziś urodzisz się od nowa

 

Natanael

Zobaczył wzrok, usłyszał słuch

Natanael

Dla takiej chwili warto żyć

 

Pójdź za Mną…

 

Nigdy nie mów: „To nie ja,

Jestem ponad albo obok”

Bo to znaczy „nigdzie”

Tylko teraz, tylko tu

On nadaje ci to imię

Dziś urodzisz się od nowa

 

Natanael

To „tak” wypowiesz tylko raz

Natanael

Ta jedna łza obmyje świat

 

Pójdź za Mną…

 

 

 

Dwa serca                                                                                                         słowa i muzyka – Andrzej Daniewicz

 

Odkryłem dziś na Mszy, że mam jak gdyby dwa serca

To na ornacie i to we mnie, które zgubiło rytm

Złocisty znak, jakby fresk-haft, powiedział mi dziś więcej

Złocisty znak, jakby fresk-haft, powiedział mi dziś więcej o Bogu

 

Odkryłem dziś na Mszy…

 

To On ubiera mnie w kapłańską szatę

To On zawija mnie w kapłańską szatę

Reanimuje mnie, o-o-o, liturgii rytmem

Prawie, prawie, w jednej linii

Biją serca: moje, Twoje

Prawie, prawie, jeszcze nie i już!

Przywracasz jedność, o-e-o-e, o-e-o-e

Przywracasz, o-e-o-e, o-e-o-e

Przywracasz, o-e-o-e, o-e-o-e

Przywracasz

 

Odkryłem dziś na Mszy, że mam jak gdyby dwie głowy

Monstrancji kulę i o wiele cięższy mój własny łeb

Promienny znak, jakby kłos-głos, powiedział mi dziś więcej

Promienny znak, jakby kłos-głos, powiedział mi dziś więcej o Bogu

 

To On ubiera mnie w kapłańską szatę

To On zawija mnie w kapłańską szatę

Reanimuje mnie, o-o-o, liturgii rytmem

Prawie, prawie o tym samym

Myślą głowy: moja, Twoja

Prawie, prawie, jeszcze nie i już!

 

Złocisty znak, jakby fresk-haft, powiedział mi dziś więcej

Promienny znak, jakby kłos-głos powiedział mi dziś więcej

Złocisty znak, jakby fresk-haft, powiedział mi dziś więcej

Promienny znak, jakby kłos-głos powiedział mi dziś więcej o Bogu…

 

 

 

Łał!                                                                                                                      słowa i muzyka – Andrzej Daniewicz

 

Stworzyliśmy coś

Jakby

Pałac bez okien

Stwierdziliśmy, że

Człowiek

Tworzy sam siebie

 

Ja i mój mózg

Elektrowstrząsy

Ja i mój mózg

I sztuczne wąsy

 

Stworzyłyśmy coś

Jakby

Okno bez domu

Stwierdziłyśmy, że

Człowiek

Składa się z innych

 

Ja i mój mózg

Elektro-dancing

Ja i mój mózg

I sztuczne rzęsy

 

Wielkie: ego, ego, ego…

 

Minutę lub dwie

Góra

Dwie i pół doby

Wytrzyma w swym śnie

Taka

Ludzka atrapa

 

A potem Bóg

Przez różne wstrząsy

Obudzi Cię

I wydasz okrzyk:

 

Wielkie Łał! Łał! Łał!…

 

Ty i twój mózg

Elektro-masa

Obudzisz się

I zaniemówisz…

 

Tylko: Łał!…

 

 

 

 

 

Mój ludu, ludu mój                                                                                      słowa i muzyka – Andrzej Daniewicz

 

Mój ludu, ludu mój

Winnico moja, o Jeruzalem

Otwórz bramy swe

Mój ludu, ludu mój

Wybranie moje, o Jeruzalem

Otwórz serce swe

 

Upadł już Berliński Mur

„Keine Grenzen” śpiewa świat

A wciąż jest pomiędzy nami przepaść

Jakby wbrew wszystkiemu

Wiem, to stary lęk

Przed tym, co się może stać

Gdy ty raz wypowiesz moje Imię

Ono zmienia wszystko

 

Pamiętasz wodny mur

Ulicę suchą aż na drugi brzeg

Ach, to były dni

Tak bardzo chciałbym znów

W podwoje twoje, w losy twoje wejść

O Jeruzalem

Upadł już…

„Który JESTEM”…

 

Mój ludu, ludu mój

Serdeczna Panno, Żono, Matko spójrz

W głębię pragnień twych

Mój ludu, ludu mój

Po suchym dnie spaceruj ze Mną dziś

Po liliowy świt

 

 

 

Mea via                                                                                                             słowa i muzyka – Andrzej Daniewicz

 

Sam

Ale nie samotny

Z Nim

Płynę przez ocean głów

 

Mea via, via, way

Mea via, via, way…

 

Wiem

Marzysz o miłości

Lecz

Z tym, co wiesz nie pomyl jej

Wznieś

Myśli ponad myśli

Chciej

Czego więcej mógłbyś chcieć

 

Mea via, via, way

Mea via, via, way…

 

Zza zakrętów, zza odmętów, dzień po dniu i noc po nocy

Wydostaje się, wyłania, remontuje Mea Via

Uśmiech losu, kolor włosów – tylko tak i tylko wtedy

Żeby wiedzieć – wciąż za mocno wyobrażam się

Zbyt otwieram, zbyt zamykam – jakby właśnie to mną było

Niedomadlam, niedojadam, nie domyślam się już Ciebie

Mój Ty Chlebie, nowy raz w morzu trawy daj mi zgłodnieć

Dokąd pójdziemy

Dokąd ruszymy

A-je-je-je

 

Mea via, via way…

 

 

Jestem jak                                                                                                        słowa i muzyka – Andrzej Daniewicz

 

Jestem jak krzywa wieża

Słaniam się wśród lustrzanych szyb

Mógłbym już runąć w przepaść

A szpecę wciąż pejzaż post-modern

 

Byli tu, chcieli raz zrobić ze mną wielkie „bum-bum!”

Splantować teren, wywieźć gruz

Ale ktoś rzucił myśl, by zachować status quo

Może będę zabytkiem?

 

Minął rok, ruski rok, nikt nie mówi już o „bum-bum!”

Nikt jednak też nie zwiedza mnie

Ani tak, ani siak, niczym gorejący krzak

Jestem dziwną zagadką

 

Mądra jest krzywa wieża

Rozgryźć jej nie zdołasz w ruski rok

Chyli się do pacierza

Kryje w sobie tajne źródło sił

 

Byli znów, chcieli znów zrobić sobie wielkie „bum-bum!”

Imprezę w stylu post-modern

Ale ktoś zgasił lont i odesłał wóz TV

Nie istnieje więc temat

Nie istnieje temat…

 

Gasną światła, płoną oczy – przyjdź!

Wzmocnij to, co zasadziłeś

Gasną światła, płoną oczy – wróć!

Wzmocnij to, co zasadziłeś

 

Jestem jak…

Słaniam się…

Mógłbym już…

 

A jednak…

 

 

 

 

Dobrze tu być                                                                                                 słowa i muzyka – Andrzej Daniewicz

 

Ile słońc potrzeba jeszcze

By zobaczyć znów twój uśmiech

Człecze, co tak z krzyżem wleczesz się,

Jakbyś w smutkach wolał zgnuśnieć?

 

Liczę siedem oka mgnień – potem wypowiemy:

„Dobrze tu być – tak żyć”

 

On przemieni każdą górę

W górę twego przemienienia

W trenach Jego szaty oświeć się

W Trój-jedności rozpromieniaj

 

Wieczność potrwa parę chwil – tyle, by powiedzieć:

„Dobrze tu być – tak żyć”

 

W górę, w dół

W niż i wzwyż

Biegną miłość i moc

Nie zatrzyma ich już nikt

Choćby łgał dzień i noc

Zobacz jak twarz Mojżesza promienieje

 

Miast do miast pojedźmy na wieś

Szukać wiatru w szczerym polu

Może spokój nam przytrafi się

Miast komedyj i horrorów

Ta wycieczka potrwa dzień – tyle, żeby stwierdzić:

„Dobrze tu być – tak żyć”

 

W górę, w dół

W niż i wzwyż

Biegną miłość i moc

Nie zatrzyma ich już nikt

Choćby łgał dzień i noc

Wybieleje

Szkarłat grzechów

Wybieleje

Szkarłat grzechów i win

 

W górę, w dół…

Zobacz jak twarz Mojżesza promienieje

 

 

 

 

Obleczona w kosmos                                                                                  słowa i muzyka – Andrzej Daniewicz

 

Gwiazdy, gwiazdki i gwiazdeczki spójrzcie na ten blask

Niewiasta obleczona w kosmos – tak to ujął Jan

Czy odważysz się zmyć już dziś

Agnostyczny make-up

Aby wydać głos w Maryjnej pieśni chwał?

 

Bez Niej wiara traci smak, teologia zniża lot

Pięknem nazwą byle bezwstyd, arcydziełem gniot

Setki imion, a żadne z nich

Nie zdoła trafić w sedno

Jednak spróbuj dziś Maryjnej pieśni chwał:

 

O Fugo fug!

Uciekam się do Ciebie

Przemień w złoto moje błoto, o Maryjo!

Tak dobrze wiem, tak bardzo dziś to czuję,

Że najpiękniej jest wypięknieć przez Maryję

Co daj nam Boże – Amen, Amen!

 

Wiele miejsc jaśnieje pięknem Zdrowaśkowych róż

Ja też się stanę takim miejscem – kiedyś albo już

Trzeba tylko nauczyć się

Kilku jot i kresek

I podchwycić ton Maryjnej pieśni chwał

 

Z Tobą wiara łapie kolor, a rozum pnie się wzwyż

Pachnie domem byle nocleg, myśli złe – a kysz!

Tylu świętych i każdy z nich

Odnalazł życia sedno

Kiedy poddał się Maryjnej pieśni chwał:

 

O Fugo fug!

Uciekam się do Ciebie

Przemień w złoto moje błoto, o Maryjo

Tak dobrze wiem, tak bardzo dziś to czuję,

Że najpiękniej jest wypięknieć przez Maryję

Co daj nam Boże – Amen, Amen!

 

U-u

No, chyba w końcu porwie mnie Maryjny Taniec Chwał

O tak, to kwestia kilku chwil

U-u

Kanonie Piękna, pozwól mi w orbicie ruchów Twych

Wypięknieć…

 

Gwiazdy, gwiazdki i gwiazdeczki spójrzcie na ten blask

 

 

 

 

 

Rośnie drzewo życia                                     słowa – Mariusz Wróbel, muzyka – Andrzej Daniewicz

 

 

Rośnie drzewo życia

Rośnie gęsty sad

Kiedyś była tu pustynia

 

Pora wyjść z ukrycia

Który to już raz

Coś nowego się zaczyna

 

Z głębi ciszy głos dochodzi tak oczekiwany

Kto usłyszy, niech się zaraz czuje powołany

 

Czuję jak wibruje

Pozytywny duch

Dookoła świat zielony

 

Prawdy kęs smakuję

W tajemnicy słów

Kto uwierzy jest zbawiony

 

Zgłębi ciszy, słyszę, mówi ktoś mi dobrze znany

Oto stoi Człowiek, tak, to Pan mój ukochany

 

Całkiem dobrze widzę stąd,

Że mam w niebie własny kąt

Hulaj duszo, hulajże

Tak naprawdę

 

Nie brak mi niczego

wszystko darmo mam

Taka w tej miłości siła

 

To, co było złego

Wziął na siebie sam

Obietnica się spełniła

 

 

 

Srebrna nić                                                                                                      słowa i muzyka – Andrzej Daniewicz

 

Nie zauważył mnie listopad

Krótko świeci dzień – jak znicz w cmentarnej mgle

Nie zdążę nawet w snach dolecieć tam

Zerwie się

Srebrna nić

Srebrna nić

 

Za wcześnie na ostatnią stronę

A za późno, by odłożyć gruby tom

Choć dal oddala nas, ochraniaj mnie

Obroń mnie

Otocz mnie

Zabierz mnie

 

Jak lont – tak spala się kolejne życie

Krótki lont, zimny ogień

A ja widziałem jak wybucha wieczne „Ach!”

To znak, to zapowiedź

 

Podniebne loty, zapach ziemi

Nauczyłeś mnie jak w dłoni zamknąć świat

A dziś z niewinnych snów wybudził mnie

Zimny pot

Zimny pot

Zimny pot

 

Jednak mam coś jeszcze w garści

Taki dziwny dar – jak śnieg w majowe dni

To wiara, wiara, wiara, wiara, że

Bardziej niż…

Więcej niż…

Bliżej niż…

 

Jak lont…

 

Srebrna nić połączy kiedyś nas

Nawijam ją na palec

Srebrna nić do nieba wciągnie mnie

To dopiero lot

To dopiero życie…

 

 

 

 

Happy end tuż tuż                                                                                        słowa i muzyka – Andrzej Daniewicz

 

Baju, baju Mikołaju

Wydorośleć trzeba w maju

Raz mieć farta, raz mieć pecha

Aż nadejdzie bez pośpiecha

 

Happy end-end-end-end-end-end-end

Happy end-end-end-end-end-end-end

 

Happy end to coś, co zdarzy się na pewno

Jeśli tylko w sercu wiarę masz, nie drewno

Nie zaniedbuj jej – z Biblii zdmuchnij kurz

Happy end – tuż, tuż!

 

Różne szczęścia są koncepcje

Jedni serio, inni lekce-

waż(rz)ą sobie swoje piwo

Lecz na końcu będzie żniwo

 

Happy end-end-end-end-end-end-end

Happy end-end-end-end-end-end-end

 

Happy end to coś, co zdarzy się na pewno

Jeśli tylko w sercu wiarę masz, nie drewno

Nie zaniedbuj jej – szanuj ludzkie łzy

Happy end – na trzy!

 

Pan z pancernej limuzyny

Dotąd nie zna Praprzyczyny

Gdzieś na piętrze zięć z teściową

Przegrał wojnę atomową

Padnij!, powstań!, naprzód marsz! My albo oni!

 

Sia-la-la, sia-la-la-la-la-la, sia-la-la-la-la, sia-la-la-la-la-la

Żeby zdarzył się słodki happy end – powiedz Bogu: „Amen!”, powiedz Bogu: „Amen!”

 

Nie przyszedłem cię nawracać – mawiał kiedyś ksiądz-poeta

Ale wiedz, że słynna „Barka” to nie piosnka do kotleta.

 

Padnij! Powstań! Pakuj się! Dalej zobaczysz…

 

Ach! Nie mogę się doczekać!

Ach! Nie mogę się doczekać!

Ach! Nie mogę się doczekać!

Ach! Nie mogę się doczekać!

 

Recenzje

Na razie brak recenzji produktów.

Bądź pierwszym recenzentem “Urodzisz się od nowa – La Pallotina”

Facebook